Wstrząsające losy rodziny Okorokowów

Obrazek z życia w ZSRR

Stalinowski reżim prowadził do wielu ludzkich tragedii. Oto jedna z nich.

Okorokowowie mieszkali we wsi Ilinka, która znajduje się w Zagłębiu Kuźnieckim w południowo – zachodniej Syberii.  W roku 1931 Aleksiej, ojciec rodziny, został aresztowany jako kułak i zesłany na Północ. Udało mu się jednak uciec. Powrót do rodzinnej wsi trwał miesiąc – mężczyzna miał do pokonania 900 km. Kiedy przybył do domu to dowiedział się, że jego żona Jewdokija oraz dwie córki Maria (7 lat) oraz Tamara (9 lat) zesłano do specjalnego osiedla oddalonego o 800 km na północny – zachód. Mężczyzna zdobył sfałszowane dokumenty i wyruszył w  podróż. Kilka dni po dotarciu do rodziny Okorokokowie ruszyli w drogę powrotną. Trzeba było uważać na patrole, które wyłapywały kułackich zbiegów. W jedenastym dniu wędrówki zaskoczył ich patrol, który otworzył ogień. Aleksiej został zraniony w brzuch. Żołnierze zawieźli zbiegów do pobliskiej wsi, gdzie umieścili ich w łaźni. Celem było przetransportowanie ich do Narymu. Jednak kiedy konwój do tej miejscowości miał ruszyć to Jewdokija opłaciła jednego z wieśniaków by upił żołnierzy. Rodzinie udało się uciec. Zmierzali w stronę Tomska, w dzień odpoczywając (z uwagi na patrole), a podróżując w nocy (niebezpieczeństwem były wilki i niedźwiedzie). Wreszcie udało im się dotrzeć na tereny plemienia Kierżaków. W tym czasie panowała tam epidemia ospy – zginęły na nią wszystkie tutejsze dzieci. Przywódca plemienia zaproponował transakcję Aleksiejowi. Za chleb, miód i łódź miał oddać Tamarę. W przypadku odmowy wódz plemienia miał zawiadomić milicję. Aleksiej się zgodził. Maria wspomina tą sytuację:

Zostaliśmy u Kierżaków przez tydzień, żeby nabrać sił… Mama nie przestawała płakać i moja siostra zaczęła rozumieć, że dzieje się coś złego. Kiedy nadszedł dzień, w którym mieliśmy ruszyć w dalszą drogę, tata zamknął moją siostrę w osobnym pokoju. Później wyprowadził mamę, półżywą z rozpaczy, i wsadził ją do łodzi ze mną i zapasami, po czym odpłynęliśmy.

Aleksiej po przepłynięciu pewnej drogi przycumował łódź, ukrył żonę z dzieckiem i wyruszył po Tamarę. Udało mu się wrócić z córką po czterech dniach. W dalszej drodze na północ znów natknęli się na patrol. Trafili do obozu w okolicach Tomska. Żona z dziećmi pracowała w obozie, a Aleksiej zajmował się rozwożeniem warzyw do Tomska. Tam poznał pewnego urzędnika, który pomógł im w dalszej ucieczce. Z Tomska udali się do Nowokuźniecka. Aleksiej znalazł pracę w kopalni, a Jedwokija w stołówce.

Ojciec z miejsca zabrał się do budowy drewnianego domu z jednym oknem i ścianami obrzuconymi gliną. Żyliśmy sobie w naszym małym zakątku, nie wadząc nikomu i nikogo nie obciążając.

Parę miesięcy później wprowadzono system paszportowy. Aleksiej zdecydował się wrócić do Ilinki by tam  się przemeldować. Jednak został aresztowany i zesłany do obozu pracy. Reszta rodziny uciekła z miasta. Mężowi po raz kolejny udało się uciec i dołączył do rodziny. Okorokowowie mieszkali w szałasie, a Jewdokija zajmowała się pracą dorywczą. Zaszła w ciążę, lecz dokonała własnoręcznie aborcji, poprzez uderzanie pięściami swego łona oraz wyrywając płód. Była bliska śmierci, leżała przez kilka miesięcy. Lekarze nie chcieli udzielić jej pomocy, ponieważ aborcja była wtedy nielegalna. Ostatecznie Aleksiej został ponownie aresztowany i przymusowo zatrudniony w zakładach metalurgicznych. Do tego samego miejsca trafiła także jego rodzina. Zamieszkali z wieloma rodzinami w długiej ziemiance zbudowanej z gałęzi sosnowych. Maria, o historii swojej rodziny:

Po trzech latach uciekania przed władzami moja siostra i ja oduczyłyśmy się mówić zwykłym głosem. Nauczyłyśmy się szeptać.

Na podstawie:

O. Figes, Szepty, Warszawa 2008

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
Ciekawe? Podziel się!
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • Google Buzz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.