Wołyń – recenzja

Wołyń jest chyba jednym z najbardziej oczekiwanych polskich filmów tego roku. Sprawę załatwiło nazwisko reżysera i trudna, bardzo bolesna dla narodu polskiego tematyka.

Zacząć trzeba od tego, że to nie jest film dla każdego. Smarzowski jest bardzo charakterystycznym twórcą, z niezwykle wyrazistym stylem. Jeśli do tego dołożymy tematykę brutalnej zbrodni całość obrazu potęguje się jeszcze mocniej. Nie zarzucam oczywiście obrazowi przesadnej brutalizacji czy epatowaniu przemocą. Po prostu jasne jest, że inni reżyserzy przedstawili by sprawę subtelniej.

Wołyń jest bolesny od początku do końca. Nie możemy tutaj znaleźć żadnego uśmiechu, żadnej pozytywnej sceny. Jeśli widzimy spokojną wieś to i tak czujemy gdzieś z tyłu głowy, że to wszystko się skończy, że wszystko jest ułudą. To, co się udało przedstawić to poczucie nieuchronne go końca.

W pierwszych scenach przedstawione jest wesele. Świetnie, że zdecydowano się na ukazanie okolicznego folkloru. Obraz jest bardzo sugestywny, a stroje czy śpiew zgromadzonych osób zasługuje na najwyższą uwagę. Mimo tego, cały czas obecny jest nastrój niepokoju, który towarzyszy w zasadzie każdej scenie, którą możemy obejrzeć na ekranie.

Pod względem realizacji „Wołyń” to najwyższa półka. Zdjęcia są po prostu świetne. Nie mamy tutaj czego się wstydzić w stosunku do zachodniej kinematografii. Widać, nie trzeba nie wiadomo jakiego budżetu, żeby stworzyć przekonujące widowisko, które osadzone jest w tematyce wojennej.

Parę zarzutów mam co do samego poprowadzenia fabuły. Nie do końca wiemy kiedy mają miejsce wszystkie wydarzenia. To znaczy, żeby była ścisłość – nie chodzi o samą rzeź wołyńską – ale wszystko inne, co ją poprzedza. Nie do końca jasne są postępowania bohaterów, nie mamy też ściśle wyznaczonej linii czasowej. Założyć się mogę, że osoby, którym słowo Wołyń nie mówi za dużo poczują się podczas seansu trochę zagubieni.

W żaden sposób nie można też powiedzieć, że jest to film propagandowy. Wiadomo, przedstawia tylko jeden punkt widzenia, ale moim zdaniem Smarzowski zrobił to w odpowiednio wyważony sposób.

O aktorach za dużo nie można powiedzieć. Po prostu są postaciami, które znajdują się w kręgu strasznych wydarzeń. Gra aktorska, która pozwala zapominać o realnych osobach jest chyba najlepszym argumentem jaki można usłyszeć kreując jakąś postać.

Wołyń to po prostu  dobry film, w którym można bez problemu zauważyć charakterystyczny dla reżysera styl. Mimo kilku wad i niedoskonałości, które wcześniej zauważyłem nie wyobrażam sobie, żeby był lepszy reżyser do nakręcenia tego typu filmu w Polsce. Co nie znaczy, że to najlepsza produkcja jaką można było zrobić.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 10.0/10 (3 votes cast)
Wołyń - recenzja, 10.0 out of 10 based on 3 ratings
Ciekawe? Podziel się!
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • Google Buzz

One thought on “Wołyń – recenzja

  1. Interesująca recenzja 🙂 Chociaż muszę przyznać, że jak obejrzałem zwiastun tego filmu to od razu wiedziałem ze nie zdecyduję się go obejrzeć :/ Zam zwiastun i przeczytane opisy filmu wydawały mi się zbyt … drastyczne :/ Niewiele brakowało a już bym obejrzał „Wołyń”. Kto wie może kiedyś się na niego zdecyduję. Sama tematyka filmu jest bardzo interesująca, chociaż nie ukrywam że w dziejach naszej Historii unikam takich tematów – sama myśl o cierpieniu, bólu jaki musieli przeżywać – jest dla mnie zbyt ciężka do przyjęcia. Ale nie da się ukryć, że jest to część naszej Historii od, której się nie oderwiemy. I nie możemy o tym zapominać :/

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)

Odpowiedz na „OrientusAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.