William Brodrick – „Szósta lamentacja”

Szósta lamentacja

Przyznać muszę, że nie jestem zwolennikiem kryminałów. Z tego powodu do książki Wiliama Brodricka podchodziłem z pewną dozą ostrożności. Na szczęście opowieść nawiązuje do wydarzeń dziejących się podczas drugiej wojny światowej, a więc miłośnik historii znajdzie coś dla siebie.

Kilka słów należy się autorowi, bo Brodrick ze względu na swoje życiowe wybory jest postacią ciekawą. Otóż, autor przez pięć lat przebywał w klasztorze augustianów w Irlandii. Nie złożył jednak ślubów wieczystych. Następnie pracował z bezdomnymi w Londynie by kolejno podjąć pracę jako adwokat. „Szóstą lamentację” napisał w wieku czterdziestu lat.

Jak wygląda książka pod względem fabularnym? Fabuła reklamowana jest na odwrocie książki  w typowy sposób. Mamy więc opactwo, starszego mężczyznę, śledztwo ojca Anselma (generalnie po opisie przypomniało mi się „Imię Róży”). Nic zaskakującego, ale w ogólnie rzecz biorąc jest to przepis na może nie wybitną, ale dobrą rozrywkę. Generalnie, „Szóstą lamentację” można opisać jako kryminał, który opowiada o zbrodniarzu wojennym, który w obawie przed policją i mediami prosi o schronienie w klasztorze. Ojciec Anselm stara się odkryć historię przybysza. Nic nie jest takie jakie wydaje się być na pierwszy rzut oka.

Szósta lamentacja

Autor zręcznie opowiada historię, stopniowo odkrywając karty. Na szczęście wydarzenia nie są oczywiste i nie da rady przewidzieć następnych losów bohaterów, co jak wiadomo jest zabójstwem dla dobrego kryminału. Nie chcę mówić jaki jest finał książki, ale wydaje mi się, że nikt nie powinien być zawiedziony.

Fabuła przysłania postacie. Niestety praktycznie każdy z bohaterów jest płaski, nie ma czegoś co było by warte zapamiętania. Stanowią oni raczej pionki na tle rozgrywanej historii. Co więcej, czasem zachowują się dziwnie, tak jakby wiedzieli coś, czego nie wie czytelnik podczas poznawania opowieści. To szczegół, ale jednak lekko irytujący.

Niestety nie bardzo jestem przekonany do formy w jakiej książka została wydana. Zdecydowano się na miękką okładkę oraz nienajlepszej jakości papier. Szkoda, bo okładka jest ciekawie zaprojektowana, a z powodu wykonania sprawia wrażenie taniej książki.

Warto wspomnieć o tym, że w fabule prawda miesza się z fikcją. Część historyczna jest dobrze udokumentowana, ale uproszczona, do czego zresztą autor sam przyznaje się w posłowiu. Osobiście uważam, że powieść nigdy nie może być dokładnym zapisem historii. W końcu licentia poetica zobowiązuje. Dobre wyważanie faktów historycznych z wyobraźnią autora to jest to, co charakteryzuje opisywaną tutaj książkę.

Generalnie, „Szósta lamentacja” nie jest książką wybitną, ale jest co najmniej bardzo dobra. Fani powieści kryminalnych czy też sensacyjnych powinni być zadowoleni. Osobiście, poznając wydarzenia opisane przez Brodricka, bawiłem się świetnie, bez śladów nudy.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
Ciekawe? Podziel się!
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • Google Buzz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.