W staropolskiej szkole

Szkoła kilkaset lat temu wyglądała nieco inaczej niż dzisiaj.

- kara za psucie powietrza:

Kiedy który chłopiec pobliższych wedle siebie zapachem nieprzyjemnym poczęstował, tedy oskarżony musiał się sam dobrowolnie położyć na stołku na środku szkoły wystawionym; tam każdy współstudent zdjąwszy bot z nogi uderzył go raz cholewą, i to była kara wstydząca, nie boląca, występkowi równa

- jeśli ktoś się źle uczył to zajmował ławę przy piecu zwaną ad scamnum asinorum. Oprócz tego ubierano mu słomianą koronę, a w ostateczności prowadzono go przez szkołę wołając „Asinus asinorum in saecula saeculorum” – osioł nad osłami na wieki wieków

- innymi karami było niezjedzenie obiadu, klęczenie, plagi (skórzanym pasek, którym bito w rękę, albo rózgą w tyłek)

- emulusowie czyli zazdrośnicy to pary uczniów. Profesor pytał obydwóch, a jeśli któryś odpowiedział lepiej to mógł ukarać swojego przeciwnika

- innym podziałem było Pars Romana i Pars Greaca. Szkoła była podzielona na dwie części, które rywalizowały ze sobą na polu nauki. Ta, która była lepsza nazywana była Pars Romana. Profesorowie przyznawali punkty za naukę, a w każdą sobotę lub pod koniec miesiąca tytuł przechodził na którąś ze stron

Jan Amos Komeński

- dyktatorem była osoba powołana przez wszystkich uczniów. Wybór taki był dokonywany gdy nikt z uczniów oprócz tego jednego nie potrafił odpowiedzieć na pytanie profesora. Dyktator mógł przyznawać wedle uznania punkty dla Pars Greaca albo Pars Romana, dlatego też przekupywano go jabłkami, cukierkami itd

- cenzorem był uczeń , która miała zadanie zapisywać wszystkie przewinienia kolegów. Zazwyczaj cenzor był tajny.

- wakacje trwały od końca lipca do pierwszego września

- dużą wagę przywiązywano do nauczania łaciny. Dlatego też wprowadzono nota linguae. Nie wolno było mówić w języku polskim, więc jeśli ktoś powiedział choć słowo to wręczano mu tabliczkę nota linguae. Tabliczka ta przechodziła z ucznia na ucznia kilka razy na dzień. Karana była jednak tylko ta osoba, która miała nota linguae w czasie obiadu albo na noc. Formą kary było albo bicie w rękę albo w tyłek.

- jeśli w danej miejscowości było więcej szkół to często uczniowie bardzo się nawzajem nie lubili. Stąd wyzwiska: „pijara – psia wiara”, „jezuita – psia lelita”. Zdarzało się, że dzieci biły się między sobą, a do walk dołączali nawet profesorowie i dyrektorzy

Na podstawie:

J. Kitowicz, Opis obyczajów za panowania Augusta III, Warszawa 1985


VN:F [1.9.17_1161]
Rating: 10.0/10 (3 votes cast)
W staropolskiej szkole, 10.0 out of 10 based on 3 ratings
Ciekawe? Podziel się!
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • Google Buzz

Przeczytaj również: