W obronie sztuki

Mona Lisa

Naziści podczas drugiej wojny światowej dokonali największej kradzieży w historii wywożąc w głąb Rzeszy przeszło pięć milionów dzieł sztuki.

Nic dziwnego więc, że powołano Sekcję Zabytków, Dzieł Sztuki i Archiwów (MFAA), która liczyła sobie około 350 osób z dwunastu krajów. Porównajmy to teraz z wcześniej podaną liczbą 5 milionów dzieł, oraz z sumą żołnierzy, która brała udział w II wojnie światowej. Na barkach MFAA leżała niesamowita odpowiedzialność uratowania dóbr kultury naszego świata.

Skąd w ogóle wziął się pomysł kradzieży zabytków przez Niemców? Należy pamiętać, że Hitler był zafascynowany sztuką, chciał stworzyć wielkie muzeum w Linzu. W 1940 roku zlecił wykonanie spisu zwanego później Raportem Kummela (nazwisko to należało do dyrektora muzeów w Berlinie). W raporcie tym znalazły się dzieła z Francji, Holandii, Stanów Zjednoczonych, które miały należeć do Niemców.

Obrona

Jak wyglądała obrona dzieł sztuki przed nazistami? Podam parę przykładów. National Gallery w Londynie opustoszała, bo jej eksponaty zostały wywiezione do kopalni Manod, katedry w Cantenbury zostały wypełnione ziemią po to by stłumić wstrząsy wybuchów,. „Dawid” Michała Anioła został zamurowany, z Ermitażu – Państwowego Muzeum w Rosji wywieziono w głąb Syberii 1,2 miliona dzieł z kolekcji liczącej sobie około 2 mln. Gdy Wehrmacht przeciął linie kolejowe, to według pogłosek kustosze mieszkali w piwnicach żywiąc się zwierzęcym klejem oraz świeczkami. „Mona Lisę” wywożono w specjalnie uszczelnionym samochodzie (po to by utrzymać dobrą temperaturę). Obrazowi towarzyszył kustosz. Gdy transport dotarł na miejsce, to obraz był w doskonałym stanie, lecz kustosz ledwo trzymał się na nogach. Po prostu brakowało mu tlenu.

Zniszczenia

Bywało, że nie udało obronić się zabytku przed działaniami wojennymi. Tak było 15 lutego 1944 roku kiedy to alianckie lotnictwo dokonało ataku i zbombardowało opactwo na Monte Cassino. Co ciekawe Niemcy głosili wtedy, że ich przeciwnicy są zdrajcami oraz barbarzyńcami. Głos krytyki podniósł także kardynał Maglione, który określił atak takimi słowami jak „kolosalny błąd”, oraz „przejaw rażącej głupoty”.Charakterystycznym krajobrazem były zniszczone wieże kościelne wraz z nietkniętymi przy nich kościołami. Skąd takie straty? Niemcy, łamiąc postanowienia konwencji genewskich, ustawiali snajperów w wieżach. Alianci nauczyli się więc otwierać ogień tylko do nich, nie niszcząc przy tym reszty zabudowy.

Sztuka jako papier toaletowy

Mimo zabezpieczania zabytków zdarzało się, że żołnierze wykorzystywali je jako przedmioty codziennego użytku. Zakochani Amerykanie obdarowywali kobiety znalezionymi drogocennymi obrazami. Niemcy z kolei używali listów Bossueta zamiast papieru toaletowego. Po ich odejściu nadzorca odnalazł zbezczeszczone papiery w lesie, oczyścił i oddał do biblioteki. Wydarzenia takie były spowodowane niską wiedzą dotyczącą sztuki. Doskonale obrazuje to anegdota, którą opowiadali amerykańscy żołnierze o Pattonie, który zobaczył rzymskie ruiny w Agrigento zapytał czy nie zrobiła tego jego armia. Nie, było to na poprzedniej wojnie – dostał odpowiedź. Zapytał więc, która to była wojna. A była to II wojna punicka.

"Portret młodzieńca" Rafaela, zagubiony

Śledztwo nadal trwa

Po zakończeniu II wojny światowej nastąpiła rekonstrukcja dzieł sztuki. Niech przemówią liczby. Alianci w samych południowych Niemczech odkryli ponad tysiąc miejsc, które służyły za kryjówki. Znajdowały się w nich miliony przedmiotów takich jak dzwony, witraże, wino, złoto, diamenty. Bywały także kolekcje owadów. Katalogowaniem, fotografowaniem, archiwizowaniem i wszystkimi innymi ważnymi czynnościami zajmowali się przede wszystkim członkowie MFAA. Trwało to sześć lat. Mimo to, nie udało się odnaleźć wszystkich rzeczy. Do najcenniejszych należy m.in „Portret młodzieńca”, który został skradziony z Muzeum Czartoryskich w Krakowie. Poszukiwanie nie jest sprawą zamkniętą. Warto na koniec przytoczyć postać Bruno Lohse (zajmował się wywożeniem dzieł dla Niemców), który zmarł w wieku 97 lat w roku 2007. W banku w Zurychu znaleziono w jego skrzynce depozytowej obraz Pissarra (skradziony w 1938) oraz Moneta i Renoira. Dokumenty wskazują, że ze skrzynki w 1983 roku wzięto co najmniej czternaście innych dzieł. Śledztwo trwa nadal.

Na podstawie:

Robert M. Edsel, Bret Witter, Obrońcy dzieł sztuki. Alianci na tropie skradzionych arcydzieł, Wrocław

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 10.0/10 (1 vote cast)
W obronie sztuki, 10.0 out of 10 based on 1 rating
Ciekawe? Podziel się!
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • Google Buzz

2 thoughts on “W obronie sztuki

  1. Nawet nie chce mówić jakie zabytkowe monety polskie przez to wszystko straciliśmy :/… Czasami mam wrażenie, że nie pozostaje nic innego jak tylko płakać :/

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.