W. Kot „PRL – jak cudnie się żyło!” [recenzja]

352x500

Książka Wiesława Kota reklamowana jest przymiotnikiem „zabawna”. W tym przypadku reklama jest w stu procentach zgodna ze stanem faktycznym. „PRL jak cudnie się żyło!” jest wypełniona zabawnymi anegdotami, wycinkami z prasy czy też zabawnymi sytuacjami.

 

Pierwsze co rzuciło się w oczy to forma w jakiej książka została wydana. Układ graficzny, prezentacja treści od razu wskazują, że nie jest to pozycja w której możemy znaleźć poważne, dogłębne rozważania nad historią PRLu. W zamian za to dostajemy krótkie, bo tylko dwustronicowe notki dotyczące konkretnego tematu. Przypomina to raczej popularyzatorskie artykuły jakie możemy znaleźć w gazetach. Autor stara się pokazać polski komunizm ze strony pozytywnej, zabawnej, a bardzo często absurdalnej. Trzeba przyznać, że takie przedstawienie tematu sprawdza się doskonale. Książkę czyta się szybko, z uśmiechem na ustach, które wywołują zawarte w treści anegdoty.

Szkoda, że W. Kot nie pokusił się o napisanie wstępu i zakończenia do swojej pracy. Moim zdaniem wprowadzenie do tematu powinno się tutaj znaleźć. Tym bardziej, że do tak „lekkiej” książki częściej będzie sięgał młody czytelnik, który niekoniecznie jest zaznajomiony z tymi nieodległymi czasami. Dodatkowo autor nie zachował chronologii, ale to nie jest poważna wada z powodu podejścia Kota do tematu, który podany jest nam z przymrużeniem oka. Stąd też nie ma co szukać w „PRL jak cudnie się żyło!” strajków (nie znalazłem ani słowa o Lechu Wałęsie!) i innych związanych z tym wydarzeń.

Mamy za to rzeczy dużo bardziej przyjemne. Książka podzielona została na siedem tematycznych rozdziałów, w których możemy przeczytać notki zatytułowane w ten sposób: „Mały, ale kultowy” (o samochodzie Fiat 126p), „Hołdownicy pałki” (o Milicji Obywatelskiej). Tytuły są bardzo ciekawe, ale później problemy sprawia wyszukanie czegoś konkretnego. Nie zawsze pamiętamy co autor miał na myśli.

Szczególnie polecam rozdziały „Kraj na co dzień” oraz „A to Polska właśnie…”, w których przedstawione jest życie codzienne przeciętnych obywateli. Do gustu za to nie przypadł mi rozdział dotyczący gwiazd estrady („Blask estrady”), który ani nie wyczerpuje tematu, ani nie posiada szczególnie zabawnych treści.

Wielką zaletą książki jest duża ilość zdjęć, które są bardzo dobrej jakości. Każde z nich jest krótko opisane, co dodatkowo podnosi ich wartość. Ponadto bardzo często, niejako na marginesie, są wycinki z gazet, fragmenty wierszy czy też piosenki, które doskonale wprowadzają w klimat Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej.

Jeśli ktoś jest zainteresowany PRLem to jest to, moim zdaniem, pozycja obowiązkowa. Dostanie w krótkiej, przystępnej formie przedstawione życie codzienne Polaków. Praca Kota będzie świetnym źródłem anegdot, dowcipów, absurdalnych historii dla każdego kto chce błysnąć w towarzystwie wiedzą historyczną. Ostatecznie będzie to przyjemna lektura dla osoby, która przeżyła swoją młodość w czasach polskiego komunizmu. Jeśli szukasz lekkiej, przyjemnej lektury to książka Wiesława Kota jest skierowana właśnie do ciebie. Ja bawiłeś się, oglądając „Misia”, to nawet nie zastanawiaj się nad kupnem.

Książkę do recenzji udostępniło Wydawnictwo Publicat

Publicat

 

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
Ciekawe? Podziel się!
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • Google Buzz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.