Tyłek diabła

Pewna młoda kobieta, żyjąca w XIV wieku, uwielbiała przeglądać się w lustrze. Spędzała przy tym ćwierć dnia. Aż w końcu ujrzała „na wspak wroga w lustrze, który pokazywał jej swój tyłek tak brzydki, tak obrzydliwy, że zemdlała i potem długo nie mogła wrócić do zdrowia”

Już od czasów najdawniejszych człowiek interesował się własnym wizerunkiem. Świadczą o tym różnorakie mity. Dość wspomnieć o Narcyzie, który przeglądał się w tafli wody. Starożytne cywilizacje używały lustra metalowego wykorzystując przy produkcji brąz. Niekiedy zdarzało się, że przeglądano się w srebrze, złocie. Oczywiście odbicie nie było doskonałe – zazwyczaj przedmiot był powiększony albo pomniejszony. Mimo tego  cena sięgała niebotycznych rozmiarów. Jak pisze Seneka: „Na jedno z tych luster ze złota lub z cyzelowanego srebra inkrustowanego gemmami kobiety są zdolne wydać sumę równą posagowi, jaki niegdyś państwo przyznawało córkom niezamożnych wodzów!”

Nadal drogo

W XII wieku za mistrzów szklanego rzemiosła uchodzili Francuzi. Zakonnik Teofil opisał ich metodę, która polegała na wydmuchiwaniu szkła przyczepionego do rurki, które następnie obracano. Szkło przybierało kształt podobny do tarczy. Wtedy też płaskie części można było ciąć na kwadraty. Tak powstawały szyby w oknach. Oczywiście taka technologia była droga z powodu dużej ilości stłuczek. Znaleziono na to sposób. W ramach okien wstawiano papier nasączony oliwą, który dzięki temu mógł przepuszczać światło. Szkło budziło szacunek bogatych. Według anegdoty, książę Northumberland opuszczając swój zamek polecił wyjąć szyby z okien i schować je w bezpiecznym miejscu.

W późniejszych wiekach technologia w znaczący sposób poprawiła się. chociaż jeszcze końcem XVIII wieku lustra szlifowano na kamiennym stole, gdzie między dwie tafle sypano wilgotny piasek. Wtedy też robotnicy przez wiele dni pocierali jedną taflę o drugą. Dzieło kończyło polerowanie przy pomocy tlenku żelaza.

Gra świateł

Bardzo szybko zdano sobie sprawę, że lustro może być rewelacyjną ozdobą domów. Przykładowo Panna de Scudéry wyobrażała sobie idealny wiejski dworek wyposażony w niezliczoną ilość zwierciadeł, które miały by być umieszczone przed futrynami, „które podwajają widok wsi i sprawiają, że ten zachwycający salon wydaje się otwarty na trzy strony”. Ozdabiano także parki. Grota w Saint – Germain była pokryta lustrami: „Gdy puści się wodę, natychmiast widać sto kaskad zamiast jednej i niezliczone fontanny, które  się odbijają ze wszystkich stron. Każde lustro przekazuje innym kształt przedmiotów, które się w nim odbijają, i to, czego jedno nie ma bezpośrednio, pożycza od któregoś ze swych sąsiadów”. W pewnym momencie szaleństwo luster ograniczyło państwo. W Republice Genewskiej zakazano posiadania więcej niż jednego zwierciadła o wielkości większej niż 32 cale.

Cudowne właściwości

W starożytnej Grecji oglądanie własnego odbicia mogło spowodować śmierć. Wierzono, że zniewala ono dusze. Dopiero filozofia zniosła ten pogląd. Zabobon ten powtarzany był jeszcze w XX wieku w prowincjonalnej Francji. Po śmierci domownika zakrywano wszystkie lustra znajdujące się w domu, ponieważ dusza mogła zostać zatrzymana w odbiciu. Gdy zwierciadła stały się powszechniejsze pielgrzymi przyczepiali je do  do kapeluszy. W jakim celu? Mimo tłumu zgromadzonego przy relikwii mogli liczyć na to, że lustro złapie choć trochę blasku z cudownego przedmiotu.

Lustra były także siedliskiem demonów. Papież Jan XII wydał bullę w której możemy przeczytać, że ekskomunika dotknie tych, którzy: „zawierają przymierze z piekłem, składają ofiary demonom, czczą je, wyrabiają lub każą wyrabiać wizerunek, małą obrączkę, lustro lub jakiekolwiek inne przedmioty, aby związać się z demonami”. Podobne zdanie ma, żyjący w wiekach późniejszych, Jean-Baptiste Thiers: „jest bałwochwalstem przyzywanie demonów i trzymanie ich w zwierciadłach”. Przyglądanie się odbiciu tez mogło być niebezpieczne. Della Porta w dziele La Magie naturelle pisał, że „jeżeli jakaś osoba przegląda się w lustrze ladacznicy, stanie się do niej podobna w bezwstydzie i rozpuście”.

Nic dziwnego więc, że lustro nazywane było odbytem diabła.

Na podstawie:

S. Melchior-Bonnet, Narzędzie magii – historia luster i zwierciadeł, Warszawa 2007

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 9.8/10 (4 votes cast)
Tyłek diabła, 9.8 out of 10 based on 4 ratings
Ciekawe? Podziel się!
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • Google Buzz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.