Seks w wiekach średnich

Wokół tego tematu narosło wiele mitów oraz niedomówień. Jak się okazuje, wiele z naszych przekonań niekoniecznie jest prawdą, a epoka średniowiecza pokazuje, że wiele ówczesnych zachowań nie jest wcale tak dalekich od naszych czasów. Uwaga! Będzie również trochę plotek i domysłów historycznych.

Przed Kościołem

Faktem jest, że Kościół Katolicki odcisnął bardzo duże piętno na życiu ludzi, praktycznie w każdej sferze. Jednak należy pamiętać, że w wielu krajach początkowo popularne było wielożeństwo – nim przyjęto chrześcijaństwo panowała poligamia, której wcale nie dało się tak łatwo wyplenić. Na przykład jeden z modelowych chrześcijańskich władców – Karol Wielki, według podań miał mieć cztery legalne żony, a do tego pięć nałożnic oraz jeszcze więcej kochanek. Co więcej, według plotek, władca miał jakoby nie stronić od kazirodczych związków ze swoim córkami. Tak jak mówiłem, część informacji to plotki lub nieprzychylne głosy i nie we wszystko należy wierzyć (będę wyraźnie zaznaczał, które z informacji należą do sfery średniowiecznego pudelka).

Sprawa bardzo podobnie wyglądała na ziemiach słowiańskich. Mieszko I, według słów Anonima zwanego Gallem: „Dotychczas jednak w takich pogrążony był błędach pogaństwa, że wedle swego zwyczaju siedmiu żon zażywał”. Dopiero przyszła chrześcijańska żona Dobrawa miała położyć kres temu działaniu informując, że ich związek nie zostanie skonsumowany, póki nie wyrzeknie się pogaństwa i nie odprawi żon. Jak wiemy, ultimatum okazało się bardzo skuteczne.

Chrzest nie zakończył jednak wcale wpływu starych wierzeń. Zwyczaje słowiańskie to temat na osobny artykuł, ale dość powiedzieć, że niechętnie rezygnowano z Nocy Kupały lub też trudno było zmienić postrzeganie dziewictwa. Okazuje się, że mąż, który podczas nocy poślubnej odkrył, że jego żona jest dziewicą, mógł odprawić ją do teściów. Powód? Skoro nikt wcześniej jej nie tknął to znaczy, że musi być z nią coś nie tak.

Chrobry i jego kary

Pierwszy polski król bynajmniej nie należał do osób, które należy stawiać za wzór moralności. Bolesław wprowadził bardzo okrutne kary – np. mężczyźni przyłapani na cudzołóstwie mieli przybijane jądra do mostu. Nie oznaczało to automatycznie śmierci, ponieważ osoby takie dostawały do ręki nóż. A co z nim zrobili, pozostawało już ich decyzją. Nawiasem mówiąc, Bolesław Śmiały też miał swój sposób na karanie, tym razem kobiet.

Kronika Wincentego Kadłubka: Nawet niewiasty, którym mężowie przebaczyli z tak wielką prześladował potwornością, że nie wzdragał się od przystawiania  do ich piersi szczeniąt, po odtrąceniu niemowląt, nad którymi nawet wróg się ulitował. Bo dołożył do tego, że tępić, a nie chronić należy gorszący nierząd.

Przy okazji warto zostawić tutaj cytat z Długosza, który sugerował, iż Bolesław Śmiały miał przejawiać również pociąg do zwierząt:

(…) tak wielkie było zapomnienie Bolesława o swym stanie, iż klacz, z którą się zwykł wdawać, odziewał oponami jedwabnymi, ciągle uczęszczał na nabożeństwa do kościołów, a bydlę, którego używał jako nieprzyjaciel natury, w najozdobniejsze purpury odziane, stawiał publicznie pod drzwiami tychże kościołów, gdy król zbrodniczy i potępiony klątwą, dla assystencji nabożeństwom wewnątrz nich wchodził.

Rewelacje te należą do sfery plotek i zdecydowana większość historyków nie wierzy, że takie wydarzenia miały miejsce.

Wracając do Chrobrego przyznać trzeba, że nasz władca ma na koncie swoich występków gwałt, którego dokonał na córce Włodzimierza Wielkiego Przecławie, podczas udanej wyprawy kijowskiej.

Gall Anonim: Tak jak w tej godzinie Złota Brama miasta ugodzona została tym mieczem, tak następnej nocy ulegnie siostra najtchórzliwszego z królów, której dać mi nie chciał. Jednakże nie połączy się z Bolesławem w łożu małżeńskim, lecz tylko raz jeden, jako nałożnica, aby pomszczona została w ten sposób zniewaga naszego rodu

Płciowość jako grzech

Generalnie cała średniowieczna teologia małżeństwa opiera się na tym, że wszelkie obcowanie płciowe należy postrzegać jako grzech i zło konieczne. Jeden z Ojców Kościoła, Święty Augustyn twierdził:

Czym innym jest małżeństwo służące jedynie posiadaniu dzieci, co wyklucza wszelki grzech, czym innym szukanie w małżeństwie rozkoszy seksualnej z własną żoną, co jest wciąż tylko grzechem powszednim.

św. Augustyn
św. Augustyn

Inna ważna postać dla rozwoju Kościoła Katolickiego, św. Hieronim, był jeszcze bardziej radykalny w swoich osądach i uważał, że małżonkowie żyją jak bydło, a seks upodabnia mężczyzn do świń lub innych bezmyślnych zwierząt. Do tego, gdy zbyt często się współżyje, to „pogrąża się w cudzołóstwie, a z żony swej czyni ladacznicę”

92 dni

Wszelkie zachowania miłosne starano się poddać odpowiedniemu skodyfikowaniu, tak więc w Kościele wyznaczono dni, w których można uprawiać seks, a w których nie. Historycy obliczyli, że takich „legalnych” dni było w roku około 92. Nie licząc oczywiście tych, kiedy kobieta była w ciąży, niedysponowana czy też w połogu. Dla tych, którzy chcieli się wyłamać, były oczywiście odpowiednie kary oraz straszenie chorobami, takimi jak epilepsja, trąd czy rodzenie dzieci z cechami demonicznymi. Ludzie jednak pozostają ludźmi, więc warto zaglądnąć do ówczesnych katalogów grzechów, które wskazują, że trochę ich wyróżniano:

Burchard z Wormacji: Czy z twoją żoną lub z inną kobietą nie współżyłeś od tyłu na sposób psów? Jeżeli tak uczyniłeś, dla pokuty będziesz pozostawał przez dziesięć dni o chlebie i wodzie. Czy współżyłeś z twą żoną w czasie menstruacji? Jeżeli to zrobiłeś, dla pokuty będziesz pozostawał przez dziesięć dni o chlebie i wodzie (…) Jeśli zdarzyło się to po pijanemu, będziesz czynił pokutę przez dwadzieścia dni o chlebie i wodzie

Wytycznych było zdecydowanie więcej, ciekawe więc, czy stosowano menu o chlebie i wodzie tak często, jakby sugerowały to władze Kościoła.

Wstrzemięźliwość u księży

W zasadzie nie istniała wśród wielu przedstawicieli tego stanu. Pamiętać jednak należy, że wtedy nie obowiązywał jeszcze celibat. Natomiast w wielu dokumentach można znaleźć skargi, takie jak ta, która była skierowana do papieża przez biskupa Moguncji:

Biskupstwa przydziela się niemal zawsze niemoralnie żyjącym ludziom świeckim lub też znanym z rozpusty duchownym, pragnącym za wszelką cenę po swojemu korzystać z życia. Wśród tych, których zwiemy diakonami, spotkałem ludzi trwających od dzieciństwa w rozpasaniu i hołdującym najgorszym chuciom.

Z takich ciekawszych przykładów, warto przywołać Henryka, biskupa z Bazylei, który miał mieć dwadzieścioro dzieci albo Henryka, biskupa Leodium, który może pochwalić się wynikiem wynoszącym 63 pociechy. Podobno również zakony żeńskie nie były wolne od niemoralnych zachowań – klasztor w Bambergu zarabiał poprzez usługę płatnej miłości.

Rola kobiety

Niestety kobiety w średniowieczu nie miały zbyt lekko. Mężczyzna traktowany był jako lepsza płeć, co było poparte licznymi głosami ze strony Ojców Kościoła. Samo małżeństwo często było po prostu transakcją, która miała przynieść różne korzyści, a dzieci były traktowane jako inwestycja. Stąd był bardzo duży nacisk na posiadanie jak największej ilości dzieci. Stosowano nawet bardzo ciekawy test na płodność, polegający na włożeniu do pochwy ząbka czosnku. Jeśli po paru godzinach z ust takiej kobiety dało się wyczuć zapach tego warzywa, świadczyło to o wielkiej płodności. Co ciekawe, kobieta mogła odmówić pożycia małżeńskiego odpowiednio wcześniej składając śluby czystości, które nie pozwalały też na zerwanie związku.

Prostytucja

Nierząd przeżywał prawdziwe złote czasy w średniowieczu. Nawet św. Tomasz z Akwinu traktował to jako coś potrzebnego sugerując, że nierząd działa jak toaleta, która co prawda śmierdzi, ale jeśliby jej nie było, to nieprzyjemnym zapachem zajęłoby się całe domostwo. W miastach wydzielano specjalne miejsca, gdzie mogły urzędować kobiety lekkich obyczajów, co więcej – zachowany jest także dokument z 1292 r. z Francji, w którym opat jest zobowiązany każdemu mieszkańcowi, który chce założyć dom publiczny, oddać do użytku odpowiedni kawałek terenu. Sykstus IV, papież z końca średniowiecza, posiadał także na terenie Watykanu taki przybytek, który nawiasem mówiąc przynosił spory zysk. Ciekawostka z naszego poletka – w kronikach możemy znaleźć notatkę o pierwszej prostytutce. Ewka o pseudonimie Pierdolonka znalazła swoje miejsce w historii w roku 1364.

Antykoncepcja

Metod było sporo, do ciekawszych z nich należą: siadanie na czterech palcach swojej dłoni, co miało uchronić przed potomstwem przez cztery lata; amulet z kości czarnego kota, co ważne – musiał pochodzić z lewej strony ciała. Z rzeczy bardziej skutecznych stosowano różnorakie zioła oraz prezerwatywy, które były wykonane z jedwabiu, a mocowane były odpowiednimi tasiemkami. Wykorzystywanym materiałem były także rybie pęcherze.

W przypadku zajścia w niechcianą ciążę stosowano również aborcję, gdzie ponownie opierano się na różnych ziołach, magii i zabobonach. Stanowisko Kościoła było wtedy nieco inne od dzisiejszego. W 1140 r. powstał kodeks prawa kanonicznego Gracjana, który wskazywał, że „aborcja jest zabójstwem jedynie wówczas, gdy płód jest uformowany”. Zresztą bardzo często pokuta za aborcję była porównywalna z kradzieżą czy łapownictwem.

Generalnie pamiętać należy, że płciowość na zawsze jest związana z człowiekiem i nieważne w jakiej epoce żyjemy, albo o jakiej czytamy, tak czy inaczej seks będzie towarzyszył ludzkości przez całą jej historię. Średniowiecze nie jest tutaj wyjątkiem, mimo mitów, które narosły przez lata, trzeba pamiętać, że wcale nie różnimy się tak bardzo jako społeczeństwo, jakby mogło się nam wydawać.

Na podstawie:

Iwona Kienzler, „Korona i kobiety”, Warszawa 2018

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 5.5/10 (2 votes cast)
Seks w wiekach średnich, 5.5 out of 10 based on 2 ratings

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.