S. Scarrow „Podbój” – recenzja

Simon Scarrow Podbój

Kiedy wziąłem do ręki „Orły imperium. Podbój”, czyli drugą część cyklu rzymskiego autorstwa Simona Scarrowa, nasunęły mi się dwa pytania. Czy autor poprawił język, który burzył starożytny klimat powieści oraz czy fabuła będzie trzymała poziom z ostatnich stron poprzedniego tomu?

Przypomnijmy sobie najważniejsze wydarzenia, w których biorą udział dwaj główni bohaterowie. Centurion Macro, oraz jego optio Katon. W dalszym ciągu trwa inwazja na Brytanię, która okazuje się nie być tak łatwa jak zakładali dowódcy. Ponadto bohaterowie będą musieli się zmierzyć ze zdecydowanie bardziej groźnym przeciwnikiem.

Książka posiada ładnie wykonaną, miękką okładką przedstawiającą rzymskiego żołnierza podczas bitwy. Wszystko to dobrze wygląda, ale powtórzę zarzut z poprzedniej recenzji – bardzo łatwo się brudzi i po pewnym czasie nie wygląda już estetycznie.

Zamiast wstępu widoczny jest po raz kolejny tekst, który wyjaśnia nam hierarchię panującą w rzymskim wojsku. Nawiasem mówiąc nie różni się on niczym od tego z poprzedniego tomu. Jest identyczny. Trzeba przyznać jednak, że taki opis jest w zupełności wystarczający. Na ostatnich stronach książki możemy ujrzeć krótką notę historyczną. Nie jest może najlepsza, ale zawsze jest to jakiś postęp w stosunku do pierwszej części.

Simon Scarrow Podbój

Teraz jest czas by odpowiedzieć na wcześniej postawione pytania. Najpierw zajmijmy się językiem. Cały czas zdarzają się dość niezręczne określenia, które przywołują raczej współczesny świat, niż ten który się skończył wiele wieków temu. Mimo wszystko jest lepiej niż było. Autor podaje coraz więcej łacińskich zwrotów. Jest jednak pewna nieścisłość. W poprzednim tomie tytuł Katona – jednego z głównych bohaterów powieści to optio. W „Podboju” nazywany jest już option. Szkoda, że nie ma ścisłości w nazewnictwie. Mam nadzieję, że w trzecim tomie nie będzie już żadnych zmian.

Fabularnie jest zdecydowanie lepiej niż w poprzednim tomie. Wydaje się, że Scarrow potraktował dużą część ostatniej książki jako rozbudowany, dość wolny wstęp do następnych wydarzeń. W „Podboju” jest zdecydowanie ciekawiej, a te kilkaset stron czyta się bardzo szybko. Wprowadzone zostały nowe postacie, które wprowadziły dodatkowe wątki do powieści. A te, które już znamy zostały rozwinięte i nie są już tak płaskie i przewidywalne jak wcześniej. Wśród przedstawionych bohaterów warto zwrócić uwagę na medyka Nissusa oraz młodą niewolnicę Liwię. W interesujący sposób został także przedstawiony cesarz rzymski Klaudiusz.

Jednak czegoś w „Podboju” brakuje. Chyba oprócz bitew oraz politycznych intryg autor mógłby trochę czasu poświęcić na dokładniejsze opisy dotyczące żołnierskiego życia, uczt, zabaw i tym podobnych rzeczy. Skoro jest to powieść historyczna to takich rzeczy nie powinno zabraknąć.

Ogólnie rzecz biorąc trzeba uznać „Podbój” za udaną kontynuację „Orłów Imperium”. Póki co, nie jest to cykl, który można ustawić sobie na półce z najlepszymi książkami, ale z powodzeniem można podczas czytania całkiem nieźle się bawić, bo fabuła rozwija się w dobrym kierunku i ze strony na stronę robi się coraz ciekawiej.

Wydawnictwo: Książnica

Premiera: 14. 09. 2011

Liczba stron:  416

Cena: 39.90zl

Książka udostępniona do recenzji przez Publicat:

Publicat

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 10.0/10 (1 vote cast)
S. Scarrow "Podbój" - recenzja, 10.0 out of 10 based on 1 rating
Ciekawe? Podziel się!
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • Google Buzz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.