red. Siemion Wileński – „Historie kobiet z Gułagu. Dusza wciąż boli” – recenzja

Historie kobiet z Gułagu. Dusza wciąż boli

„Wszystkie wspomnienia wchodzące w skład tego zbioru zostały napisane bez autocenzury i bez nadziei na szybką publikację. Wiele z nich pisano potajemnie, za drutem kolczastym”. W zasadzie można powiedzieć, że powyższy cytat doskonale służy za recenzję „Historii kobiet z Gułagu. Dusza wciąż boli” pod red. Siemiona Wileńskiego.

 

W ten sposób podstawowe pytanie jakie stawia sobie recenzent (czy książka jest wartościowa, czy warto ją przeczytać) traci rację bytu. Głos oddać trzeba jednej z autorek Wierze Szulc „Dlatego trzeba, by nasi współcześni usłyszeli głos nielicznych ocalałych przedstawicieli pokolenia początku wieku, którzy zachowali do naszych czasów ideały prawdziwego człowieczeństwa pomimo koszmaru niesprawiedliwego sądu, tortur i poniżenia, głodu i niewyobrażalnych wyrzeczeń”. Nie chodzi tutaj nawet o samą tragedię wielu niesłusznie aresztowanych osób, ale o wartości jakie udało im się utrzymać przez tak niewyobrażalnie ciężkie czasy. To zwycięstwo sił moralnych nad wielkim złem totalitaryzmu radzieckiego.

Historie kobiet z Gułagu. Dusza wciąż boli

Świadczy to o dużej wartości zebranych relacji kilkunastu kobiet. Historie te są ciekawe, przejmujące, a do tego wnoszą dużo informacji o życiu więziennym czy też obozowym. Trzeba pamiętać, że prawie każda z autorek była aresztowana w latach trzydziestych XX wieku przez zbrodniczy stalinowski system.

Relacje nie są równej długości, niektóre z nich są bardzo krótkie, a część z nich z powodzeniem mogła by być wydana jako osobna pozycja. Dla porównania historia Olgi Adamowej – Solzberg zajmuje ponad sto trzydzieści stron, a Miry Linkiewicz jedynie cztery. Każda z relacji poprzedzona jest krótkim wstępem, gdzie przedstawiona jest autorka. Warto dodać, że przy każdej z przedstawionych osób widnieje zdjęcie. Wiele z nich jest wzbogacone także bardzo przydatnymi przypisami. Część kobiet przedstawiała także fragmenty poezji czy też literatury, co dodatkowo podnosi i tak dużą wartość książki.

Bardzo żałuję, że „Historie kobiet z Gułagu” nie zostały wzbogacone o bardziej rozbudowany materiał zdjęciowy. Fotografie co prawda są (także portrety autorek, jak wspomniałem wcześniej), ale tylko trzy – zamieszczone są na ostatnich stronach. To trochę za mało jak na tak dużą, rozbudowaną książkę. Przydałyby się także mapy, które były by pomocne dla czytelnika.

Jeśli chodzi o sprawy techniczne, to w zasadzie nie ma o czym napisać. Jest to po prostu porządnie wykonana książka z estetyczną, twardą okładką. Zresztą, czy ktoś sobie wyobraża sobie by takiej nie było przy ponad 650 stronach objętości?

„Historie kobiet…” mają dużą wartość. Warto by treść dotarła do jak największej liczby czytelników. Moim zdaniem, z powodzeniem można by było wykorzystywać fragmenty w szkole na lekcjach języka polskiej przy okazji omawiania epoki stalinizmu. Zresztą sama płeć bohaterek (zazwyczaj znamy relacje mężczyzn) rzuca trochę inne światło na terror panujący w ówczesnej Rosji.

Wydawnictwo:  Wydawnictwo Naukowe PWN

Premiera: 16. 09. 2011

Liczba stron:  668

Cena: 64,90zł

Książkę do recenzji udostępniło www.pwn.pl

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
Ciekawe? Podziel się!
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • Google Buzz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.