Polski diabeł

boruta

Kusił mniszki, grzesznych mnichów wlókł za kołnierz wprost do piekła. Dawał się przechytrzyć prostemu chłopu. Rokita, Boruta, Lucyfer, Czart – pod tymi imionami kryje się diabeł, który zajął ważne miejsce w naszej kulturze.

– wyraz „szatan” oznacza „na przekór”. Nazywany jest także „księciem tego świata”, ponieważ wielu ludzi poddaje się jego władzy. Diabeł to diabolos czyli „oszczerca”

– widywany był jako zwierzę, człowiek czy przedmiot. Znany jest przypadek mnicha na którego spadł deszcz szatanów, a także mniszki, która zjadła diabła w sałacie. Ujawniał się także jako winogrono, w ślinie. Przybierał także postać kobiet.

– szatan ma wiele imion. W literaturze żydowskiej występuje Asmodeusz czyli król demonów. Belzebub występuje natomiast w Ewangeliach. Św. Paweł wspomina o Belialu (Drugi List do Koryntian 6,15), którego imię oznacza przewrotność. Do diabłów należy także Incubus (pod postacią męską odwiedzał kobiety dając im rozkosze seksualne), oraz Succubus (postać żeńska, nawiedzał mężczyzn)

– w średniowieczu starano się klasyfikować diabły. Próby dokonał Johann Wier, który sporządził listę zarządców piekła. Oto i ona: Lucyfer – cesarz, Belzebub – książę, Astaret – wielki mogoł, Lucifage – minister prezydent itd. Wymienione jest 25 stanowisk wraz z imionami. Według koncepcji Wiera na świecie było 6666 legionów diabelskich a w każdym z nich po 6666 diabłów.

– w kulturze słowiańskiej wymieniany był Diabol, lub Czarnobóg. Inne nazwy to czart, bies – potworny. Istoty te wg. Słowian wyglądały podobnie. Były niewidzialne przez jakiś czas, brzydkie, mocno owłosione, kulawe, z ogromną głową, ze zwierzęcymi stopami, z dziwnymi zębami

– chrześcijański wizerunek diabła został przyjęty z innych kultur. Seks od Piapa i Dionizosa, trójząb Neptuna został przekształcony w widły, kopyta i rogi pochodzą zaś od satyra Pana.

– diabeł występuje wszędzie, nawet przy klasztorach. Oto przykład zakonu w Poznaniu, gdzie Zły nawiedzał kobiety piorące bieliznę w rzece w pobliżu klasztoru Franciszkanów. Diabeł namawiał je do grzechu przybierając postać zakonnica, który rozbierał się publicznie. Tak więc mieliśmy do czynienia z ekhibicjonistą.

– seks uznawany był za narzędzie szatana do tego stopnia, że we Francji był ustanowiony odpowiedni czas do jego uprawiania nazwany „czasem obłapiania”. Było to w IX-Xw.

– kobieta była uznawana bardzo często za narzędzie szatana, które miało nakłonić mężczyzn do grzechu. Pod koniec średniowiecza anonimowi mnich stwierdzał: „a nie ma na tym świecie bestii podobnej złej kobiecie bowiem wśród czworonogów lew jest najsroższą, wsród wężów smok najdzikszy, ale żadnego nie można porównać ze złą niewiastą. Wszak powiedział Salomon: lepiej spółkować ze lwem i smokiem niż ze złą niewiastą” Kobiety miały uciekać się do pomocy diabła, aby zatrzymać męża przy sobie, albo zapobiec niechcianej ciąży.

– W Polsce i Rusi panował zwyczaj palenia diabłu świeczki. Jedną ze świec stawiano Bogu przy ołtarzu, a mniejszą dla diabła by go nie rozgniewać. Wiąże się z tym anegdota o Władysławie Jagielle, który w 1402 roku był na Mszy św. w Poznaniu. Król zobaczy obraz wynoszony w górę. Zapytał : „czyjby był obraz? – a gdy mu odpowiedziano: Chrystusa – rzekł do otaczających: dajcież mu świecę. Wkrótce potem spuszczono z góry obraz diabła, odmalowanego w postaci smoka i król znowu zapytał: a czyj to wizerunek? – a gdy zaś mu odpowiedziano, że to jest diabeł z nieba strącono: zapalcież mu, rzekł, dwie świece woskowe. Zapytany o przyczynę tych względów dla diabła, miał właśnie wyrzec te słowa, które później w mowie naszej w przysłowie weszły: Służ Bogu, a diabła nie gniewaj”

– diabeł upodobał sobie w kuszeniu do grzechu osoby duchowne. Oto przykład opata, który bawił się, zamiast wypełniać swoje posługi wobec kościoła i wiernych. Przepijał dobra kościelne ze znajomymi szlachcicami i cudzołożnicami. Nic dziwnego, że podczas jednej z takich zabaw „Nagle wśród wesoło biesiadujących zjawił się czarny jak Murzyn, o wstrętnym wyglądzie diabeł, skierował swe kroki wprost to opata i piekielnym głosem zahuczał: – przeklęty, tobie mówię, wstań i pójdź za mną, towarzyszem swym w ciemnościach wiecznych. A gdy opat i wszyscy obecni oniemieli ze strachu, porwał go szatan za kołnierz i wyciągnąwszy przemocą z klasztoru, wzniósł się z nim w obłoki. Nieprzytomny ze strachu opat krzyczał: – na pomoc, na pomoc, bracia moi i przyjaciele! Oto ginę! Przyjaciele jego od libacji i ulubienice nierządne z boleścą jeno za nim spoglądali i dojrzeli wielki płomień, w którym się diabeł wraz z opatem zapadli.”

– szatan ujawniał się pod postacią wielu zwierząt. Bywało, że przybierał postać lisa ubranego w misi habit i prawił kazanie do gęsi. Według św. Augustyna symbolem diabła jest wilk. Lew także. Oprócz tego diabeł lubił pojawiać się jako żmija, kozioł, kogut, sowa, wieloryb, ropucha i małpa. Kozy to „żydowskie zwierzę – niecne narzędzie czartowskie”. Czarny kot to chyba najbardziej typowy przykład szatana w zwierzęcej skórze. W zwyczaju było ucinać małym kotom ogony, ponieważ sądzono, że całe zło mieści się na ich końcu ogona. W południowo-wschodnim regionie Polski nietoperze także należały do diabła. Mówiono, że wkręca się człowiekowi we włosy a następnie „łeb potępionemu urywa, ażeby duszę jego zabrać do piekła”. Wierzenia trwały nawet do XIX wieku. Przykładem jest kanonik Łącki, proboszcz w Skrzeszowie który nakazał w plebanii namalować zwierzęta, które oznaczały ludzkie grzechy. Można było tam ujrzeć wieprza (obżarstwo), lisa (chytrość), zająca (tchórzostwo), indyka (pycha), węża (złość), małpę (próżność, rozpusta)

– diabeł atakował także kobiety. Błogosławiona Kinga widziała go trzy razy co zapisano w Vita S. Kyngae „raz, gdy się w dniu dżdżystym na klęczkach modliła u drzwi kościoła, stanął przed nią (szatan) w postaci wielkiej jak kościół, a głową dotykającej obłoków, innym razem wziął się na postać stada wieprzów dzikich, to znowu psów wyjących, które biegły za karetą”

-wizerunki diabła widoczne są także w kościołach. Interesujące są w kościele parafialnym w Krościenku nad Dunajcem. Przedstawione na południowej ścianie trzy diabły trzymające cyrograf bardzo łatwo ściągały wzrok parafianek, z tego powodu, że były bardzo hojnie obdarzone przez artystę Jakuba Koraba. Diabły wprawiały w kompleksy niejednego mężczyznę. Władze kościelne jednak nie były zadowolone z tego rodzaju ozdób, dlatego też czytamy w protokołach powizytacyjnych, że z tyłu są brzydkie i skandaliczne malowidła.

– diabeł staropolski musiał podlegać określonej hierarchii (tak jak każdy mieszkaniec RP Obojga Narodów). Dlatego też wielu nosiło tytuły wojewodów, hetmanów itd.

– każdy z heretyków był uznany za istotę diabelską. Utarło się powiedzenie „Niemiec, Szwab, diabłu brat”. O Lutrze mówiono, że to „pół człowieka, pół diabła”. Nic dziwnego więc, że diabeł zaczął przybierać niemiecki strój.

– szlachcice, którzy przeżyli swoje życie niezgodnie z boskimi przykazaniami często stawali się diabłami. Przykładowo diabeł Wideracki z rodziny Zarębów. Mężczyzna z pierwszej połowy XVw. oskarżany o kradzieże i łupiestwa został ukarany przez Boga w zamianę w czarta. Warto także wymień Borutę z Łęczycy, który zamieszkuje te tereny już od XII wieku.

– przed diabłem można było się bronić egzorcyzmami. Już od Xw istniały odpowiednie przepisy: „Kiedy przyjdzie nawiedzony złym duchem, niech kapłan trzema kolektami zrobi nad nim znak krzyża: następnie każe mu wyjść z kościoła i w ustronnym miejscu z szat się swoich rozebrać, a tymczasem ma śpiewać litanię i pobłogosławić sól i wodę. Potem niech go w nowe szaty odzieje, wodą święconą skropione, a wtedy każe mu iść przed ołtarz i pościć aż do nocy, kapłan zaś ma śpiewać mszę świętą za niego i udzielać mu sakramentu przez dni siedm. I tak pozostanie z kapłanem aż do dni piętnastu, nic nie jedząc jak tylko chleb i sól, a jeżeli mu kapłan pozwoli, także ryby i jarzyny z poświęconą solą i wodą. Jeśli zaś jeszcze nie zdołał pokonać nieprzyjaciela, to niechaj w dalszym ciągu w ten sam sposób postępuje, aż Bóg raczy nad nim uczynić swe miłosierdzie, ponieważ Pan powiedział: ten rodzaj żadnym sposobem wyniść nie może, jeno za modlitwą i postem. Nie ma nic jeść ani pić przed wodą święconą. Nie powinien niczego jeść z kozy ani mleka, ani sera, ani masła, ani niczego, co ona rodzi, ani głowy owego bydlęcia, ani nic z ryby. I aż do piętnastego dnia niechaj się wstrzyma od żony swojej, a żona również od męża swego. I aż do spełnienia się roku niech nie je w dzień Pański mącznej potrawy, ani tego mięsa, które tego dnia idzie na rzeź, ani ciepłego piwa w dzień Pański warzonego. I nic ciepłego niech nie je ani pije, póki tylko żyć będzie”

Źródło:

M. Rożek „Diabeł w kulturze polskiej”

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 10.0/10 (4 votes cast)
Polski diabeł, 10.0 out of 10 based on 4 ratings
Ciekawe? Podziel się!
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • Google Buzz

3 thoughts on “Polski diabeł

  1. W Polskiej tradycji jest masa legend opisujących działania biesów i czartów. Jedną z ciekawszych jest ta o Lubelskim Sądzie czy o powstaniu Bieszczad.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.