Pobożność

Domenichino - Droga na Kalwarię

Nasi przodkowi byli bardzo religijni. Chociaż często zdarzało się, że było to tylko na pokaz.

– bogatsi szlachcice trzymali na swoich posiadłościach kapelanów, więc nie musieli chodzić do jednego kościoła z innymi

– popularne było noszenie różańca. Za bardziej religijne uznawano noszenie go przy pasie zamiast w kieszeni

– pewna część ludzi stosowała tzw. tercjarstwo, a więc przyłączenie się do zakonu nie stając się zakonnikiem. Obowiązkiem było tylko noszenie paska danego zakonu pod ubraniem. Dzięki temu po śmierci tercjarz mógł być pochowany w habicie zakonnym.

– ks. J. Kitowicz o dewotkach:

Dewotów niewiele bywało, dewotek sto razy więcej i wyjąwszy niektóre prawdziwie pobożne, drugie były obłudnice, zwadliwe, plotuchy, oszczerczyne i pijaczki, jak zwyczajnie wszędzie się miesza złe do dobrego

– w wielki post na nabożeństwie pasji pojawiali się kapnicy. Byli to ludzie, którzy publicznie odprawiali swoją pokutę za grzechy. Ubierali kapy czyli wory pokutne, które miały wycięte plecy. Charakterystyczny był duży kaptur, który po zarzuceniu na głowę sięgał do połowy piersi.

– opis zachowań kapników:

Gdy już był czas wychodzić na pasją, szli kapnicy tym porządkiem: najprzód szedł jeden z krzyżem, bardzo często bosymi nogami, wedle niego dwaj kapniczkowie mali, chłopcy z świecami w lichtarzach, za tymi ciągnął się orszak kapników parami; na ostatku idący dwaj podpierali się laskami długimi; ci oznaczali marszałków i mieli urząd szykowania kapników w kościele, jak mieli klęczeć. Gdzie była mniejsza liczba kapników, klękali we dwa rzędy wedle ławek; gdzie większa, we trzy rzędy. Wychodząc z izby, zaczynali jaką pieśń o Męce Pańskiej, a wchodząc w drzwi kościelne, przestawali śpiewać, aby śpiewającym w kościele pasją, zwykle przed wniściem kapników zaczynaną, nie przeszkadzali. Gdy się już uszykowali kapnicy w porządku, najprzód za daniem znaku od marszałka przez zapukanie laską w posadzkę kościelną kładli się wszyscy krzyżem i poleżawszy tak do pewnych słów w śpiewaniu kościelnym nadchodzących, za takimże znakiem od marszałka danym podnosili się na kolana i-zawinąwszy kaptura z pleców na ramię-biczowali się w gołe plecy dyscyplinami rzemiennymi albo nicianymi, w powrózki kręte splecionymi. Niektórzy końce dyscyplin rzemiennych przypiekali w ogniu dla dodania większej twardości albo szpilki zakrzywione w dyscypliny niciane i rzemienne zakładali, ażeby lepiej ciało swoje wychłostali, które czasem takowym ćwiczeniem, silno przykładanym, aż do żywego mięsa i szkurlatów wiszących sobie szarpali, brocząc krwią suknie, kapę i pawiment kościelny. Biczowanie trwało mało mniej kwadransa, ustawało na ostatniej sztrofie hymnu za daniem znaku przez marszałka, którego jeżeli który kapnik nie słuchając dłużej się nad innych biczował, marszałek zbliżył się do niego i ściągnąwszy z ramienia kaptur zawiniony zasłonił mu plecy, aby się nad drugich nie przesadzał i z wszystkimi się stosował.
Po biczowaniu klęczeli kapnicy pewną chwilę, potem się znowu kładli i leżeli krzyżem pewną chwilę, odbierając zawsze znaki od marszałka stukaniem laski do każdej czynności. Biczowali się trzy razy przed kazaniem i procesją, dwa razy po procesji, ostatnie biczowanie było najdłuższe. Gdzie była pasja złożona z pięciu części, tam się biczowano do procesji pięć razy, po procesji dwa razy. Po skończonym biczowaniu kapnicy podnosili się na nogi, stali w miejscu, przystępując parami do całowania krzyża albo też po trzech, jeżeli w trzy rzędy klęczeli; który krzyż kładziony był na czele kapników na poduszce i kobiercu. Żaden kapnik nie ruszył się z miejsca swego do całowania krzyża, póki go marszałek za nim następujący nie trącił laską w nogę, a to dla zachowania od tłoku i uniknienia zamięszania. Pocałowawszy krzyż, każdy powracał na swoje miejsce; marszałkowie na ostatku całowali. Gdy się skończyło cełowanie krzyża, wychodzili kapnicy z kościoła tym porządkiem, którym przyszli, do izby ubieralnej, w której składali kapy. Te kapy bywały kościelne albo też do bractwa jakiego w tym kościele będącego należące; rozdawano gratis co podlejsze, lecz piękniejszą chcący dostać, musiał zawiadującemu nimi wetchnąć co w rękę, ponieważ bywał do nich nacisk większy jak do podłych. Niektórzy najmowali ich sobie na cały post, a niektórzy miewali swoje własne, nie chcąc cudzego waporu i krwi w kapie zostawionego brać na siebie.

Ilustracja biczownika

– zdarzało się, że strój kapnika przywdziewała kobieta. One „jednak z natury są miłosierne tak się też i nad swoim ciałem pastwić nie raczyły, głaszcząc się raczej miętką dyscypliną po plecach niż biczując, a ciałem delikatnym i koszulą cienką wizerunek miłosny zamiast pokutnego wystawując”

– w Wielki Piątek szła procesja z krzyżem. Niósł go silny mężczyzna przybrany w koronę cierniową. Zdarzało się jednak, że kościół był tak pełen, że mężczyzna zostawał z krzyżem przed budynkiem. A wtedy:

Na ten czas mógł sobie odpocząć, posiedzieć, tabaki zażyć, a czasem z jakim miłosiernym pijakiem kufel piwa wydusić. Trafiało się i to, acz rzadko, że dźwigacz krzyża spragniony, nie znalazłszy dobroczyńcy, który by go posilił, zostawiwszy krzyż i łańcuch pod kościołem, pobiegł sam w cierniowej koronie do najbliższej szynkowni dla ochłodzenia pragnienia. A gdy nie zdążył ugasić go, nim procesja wyszła z kościoła, natenczas reprezentanci żołnierzów pobiegłszy po niego, nie żartem płazami trzepiąc mu plecy, przygnali go pod krzyż, mianowicie jeżeli nie był z dewocji, lecz najęty.

– zdarzało się, że do jednego kościoła schodziły się dwie procesje. Wtedy pierwszeństwo rozwiązywano przy pomocy kamieni, kijów oraz pięści

– od Nowego Roku do wielkiego postu ksiądz chodził po kolędzie. Wiąże się z tym pewien zwyczaj. Po wyjściu księdza z domu, kobiety zbiegały się do stołka gdzie siedział duchowny. Ta, która pierwsza usiadła miała według wróżby wyjść w tym roku za mąż.

Na podstawie:

J. Kitowicz, Opis obyczajów za panowania Augusta III, Warszawa 1985

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 9.2/10 (6 votes cast)
Pobożność, 9.2 out of 10 based on 6 ratings
Ciekawe? Podziel się!
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • Google Buzz

2 thoughts on “Pobożność

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.