Nierząd w średniowieczu

Widok Paryża w 1493 r

W średniowieczu rozwijała się przede wszystkim z trzech powodów: pielgrzymek, wojny oraz miasta.

– relacja XII – wiecznego kronikarza arabskiego Imad ad-Dina:

Do Ziemi Świętej przybyło statkiem trzy setki pięknych, młodych i wdzięcznych Frankonek, sprowadzonych z Zachodu dla szerzenia grzechu. Ujechały z ojczyzny by umilać los oddalonych, zawsze gotowe podtrzymywać strapionych i upadłych na duchu, nieustannie płonące żądzą stosunków cielesnych. Wszystkie były zawodowymi ladacznicami, hardymi i upartymi, które na równi dawały i brały, lubieżne i grzeszne, rozśpiewane i kokieteryjne, dumnie obnoszące się po mieście, rozognione i pełne wigoru, uróżowane i ublanszowane, pożądliwe i budzące żądze, niepokojące i pełne wdzięku, które dawały się rozdziewiczać i zszywać potem, dawały się uszkadzać i reperować, psuć i sycić pożądania, chutliwe i uwodzone, uwodzicielskie i afektowane, pragnące i chciane, cieszące się i rozbawione, płoche i zwodnicze jak podochocone dziewczątka; darzące miłością i sprzedające się za złoto, bezczelne i nieustępliwe, kochające i namiętne, rozpalone i pobladłe, z ciemnymi oczyma miotającymi gromy, rozłożyste i wdzięczne, o zmysłowych głosach i bujnych biodrach, niebieskich i szarych oczach, upadłe i szalone piękności. Każda kazała nosić za sobą tren sukni, oślepiając mężczyzn swym blaskiem. Każda wyginała się jak młoda palma, broniła się jak twierdza, drżała jak delikatna gałązka, kroczyła, dumnie obnosząc krzyż na piersi, dając podziwiać się mężczyznom, ale tęskniąc do pozbycia się sukni i godności. Przybyły tu, aby poświęcić się nabożnemu dziełu i (…) uznały, że ten sposób najbardziej będzie podobał się Bogu. Każda zatem sprzedawała się w pawilonie lub namiocie wzniesionym specjalnie dla niej i otwierała tam wrota rozkoszy. To, co miały między udami, oddawały jako świętość; były jednak do gruntu zepsute i żądne li tylko przyjemności. Kobiety bez czci i wiary uprawiały swą profesję, cerując wciąż na nowo swe dziewicze wianki, nurzając się w odmętach rozpusty, dając to, co mają dla zaspokojenia rozkoszy, bezwstydnie otwierając ramiona, wypinając piersi, świadcząc swymi wdziękami nieszczęśnikom, dzwoniąc srebrnymi bransoletami o złote kolczyki i chętnie rozciągały się na dywanie w miłosnych zapasach. Gdy już dobiły targu, opuszczały zasłony namiotu i rozluźniały gorset (…) dawały odpocząć mięśniom znużonych wojowników, wkładały strzały do kołczanów, rozpinały rycerskie pasy nabijane monetami, witały ptaszki w gniazdkach swych łon, chwytając w te gniazdka poroże bodących tryków, łamiąc zakazy, zrywają zasłonę z tego, co powinno zostać w ukryciu. Splatały nogi, gasiły pragnienia swych kochanków, wpuszczając jaszczurkę za jaszczurką do swych rozpadlin, nie zważając na nikczemność swych towarzyszy, prowadziły pióra do kałamarzy tak, jak dążą potoki ku dolinom, strumienie ku rozlewiskom, miecze do pochew, roztopione złoto do tygla, tak jak okrążenie przez niewiernych prowadzi do lochu, bankier do dinara, szyja ku łonu, pismo do oczu. One (…) uważały, że są to nabożne uczynki ponad wszelką wątpliwość, a już specjalnie wobec tych, którzy są daleko od swych domów i żon. Przygotowywały wino i grzesznym spojrzeniem napraszały się, by skorzystać z ich usług.

– w Paryżu istniał cech prostytutek, który utrzymał się do roku 1560.

– Uniwersytety nie były wolne od prostytucji. Jacques de Vitry w 1230 napisał:

Budynki miały pomieszczenia kolegium na górze, na dole zaś zamtuzy: na parterze mieli swe wykłady profesorowie, pod nimi zaś prostytutki uprawiały swój sprośny proceder (…) oni twierdzili, że nie ma grzechu w spółkowaniu. Prostytutki zaciągały przechodzących kleryków do zamtuzów niemali siłą, otwarcie na ulicach, na jeśli który im odmawiał, rzucały nań obraźliwą obelgę sodomity

– we Florencji ladacznica musiała mieć ubrane rękawiczki, a także mieć przy ubraniu dzwoneczek (dzięki temu kobieta była dobrze słyszalna)

– nazwy paryskich ulic:

Rebrousse – Pénil – włochatego ciula

Pousse – Pénil – jebiącego kutasa

rues Trousse – Puteyne – kurewskiej szpary

de la Con Rérie – rozwartej pizdy

Poil au Con – piczego włosa

Puits d’amour – miłosnych dziurek

– na sobór w Konstancji przybyło około 1400 dam lekkich obyczajów.

– papież Klemens II zdecydował, iż połowa dochodu ladacznic była przekazywana na utrzymywanie zakonów (nie dało się jednak ściągnąć tych pieniędzy)

Na podstawie: M. Karpiński, Najstarszy zawód świata, Warszawa 2010

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 8.1/10 (12 votes cast)
Nierząd w średniowieczu, 8.1 out of 10 based on 12 ratings
Ciekawe? Podziel się!
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • Google Buzz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.