Marek Świerczek – „Dybuk”

Marek Świerczek Dybuk

„Rok 1946. W Polsce toczy się wojna domowa. UB i wojska sowieckie brutalnie pacyfikują podziemie. Z Rosji sowieckiej wracają niedobitki ludności żydowskiej ocalałej z holokaustu.” Tymi słowy reklamuje się książka zatytułowana „Dybuk”, której autorem jest Marek Świerczek.

Zacząć trzeba od tego co buduje pierwsze wrażenie czyli od okładki. Widnieje na niej naga kobieta ,na której ciele zamieszczone są zwłoki zmarłych w II wojnie światowej. Szczerze mówiąc jest to raczej próba zbudowania kontrowersji poprzez tak skonstruowaną grafikę. Od początku spodziewałem się, że treść książki będzie epatować wulgarnością i nie pomyliłem się.

Świerczek wykreował świat gdzie króluje zbrodnia, bród i śmierć. Co więcej wydarzenia zaprezentowane na pierwszych stronach niewiele się mają do późniejszej treści.

Na szczęście fabuła rozwija się w dobrym kierunku, zwłaszcza w przypadku Aarona Stallmana, jednego z ważniejszych bohaterów powieści. Osią wydarzeń jest propozycja przyjęta przez Rema Sonskowskiego, byłego akowca, który miał na celu zabicie osoby wybranej przez UB.

Marek Świerczek DybukOsoby towarzyszące Sosnkowskiemu stanowią tak naprawdę tło, a on sam praktycznie przez cały czas czeka tylko by kogoś obić za każdym razem tłumacząc się w podobny sposób. Są też dużo lepsze fragmenty kiedy to bohaterowie przy okazji konkretnych wydarzeń snują rozważania na temat religii czy też moralności. Te ostatnie są szczególnie ważne, ponieważ autorowi udało się stworzyć postacie, których nie da się ocenić jednoznacznie. Ciężko powiedzieć, kto jest tak naprawdę tym dobrym a kto złym. Przykładem jest tutaj Sosnkowski, który jako akowiec będzie oceniany raczej pozytywnie, ale już jako ten który przyjął propozycję od komunistów będzie przywoływał negatywne skojarzenia.

Zaletą „Dybuka” jest język używany przez autora, który postarał się by postacie brzmiały autentycznie. Dlatego też chłop będzie używał gwary, a Ślązak słów typowych dla swojego regionu. Często jednak można spotkać się z przesadą np. kiedy ukazane zostały napisy zostawione przez komunistów. Praktycznie każdy został zapisany z jakimś błędem.

Nie podobały mi się poczucie humoru, który pewnie miał rozładować dość ciężką atmosferę. Autor najprawdopodobniej jeden z dowcipów zaczerpnął z internetu. A inne są na takim poziomie: czym jest różniczka? – zapytał jeden z bohaterów. Odpowiedź: wynik odejmowanka. Nie do końca podoba mi się także zastosowanie tekstu niemieckiego zespołu metalowego Rammstein, jako tekstu znalezionego na murze.

Książka wzbogacona jest o autentyczne teksty historyczne a także piosenki kultury żydowskiej oraz cygańskiej, co buduje odpowiedni klimat.

Mimo wad, które wcześniej wymieniłem, historia zaprezentowana przez Świerczka okazuje się całkiem wciągająca. Mimo słabego początku kolejne wydarzenia rozwijają powieść w całkiem dobrą literaturę. Jeśli ktoś nie obawia się mocnego języka i bardzo drastycznych scen to powinien przeczytać książkę z przyjemnością.

Wydawnictwo:  Amnit

Premiera: wrzesień 2012

Stron: 272

Cena: 32,90 zł

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 9.5/10 (2 votes cast)
Marek Świerczek - "Dybuk", 9.5 out of 10 based on 2 ratings
Ciekawe? Podziel się!
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • Google Buzz

2 thoughts on “Marek Świerczek – „Dybuk”

  1. PISowska wersja historii w wydaniu pop. W dodatku próba wybielenia Polaków i zrzucenia winy za antysemityzm na motłoch. Autor – wbrew faktom – widzi antysemityzm tylko wśród wiejskiego plebsu.
    Powieść zideoologizowana do bólu. Prawie jak stalinowska literatura zaangażowana. Przyznaję, że Świerczek umie wciągać, ale jak się człowiek zastanowi, to jego powieść jest reakcyjna jakby ktoś zamówił u niego propagandowąś powieść w typie tworów doktora Goebbelsa…

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
    1. Hmmm, zastanowił mnie ten komentarz. Mało mnie interesuje jego zjadliwość, i choć cenię każdą opinię, również tę odmienną od moich wrażeń po przeczytaniu lektury, to jednak trudno mi się oprzeć przed zwróceniem uwagi na pewne niekonsekwencje… Bo czyż można uznać za konsekwentne stwierdzenie, że Świerczek próbuje wybielić Polaków pisząc jednocześnie, że obarcza on antysemityzmem motłoch i wiejski plebs??? Jakiejż to zatem tajemniczej narodowości jest ów wspomniany motłoch czy przywołany „wiejski plebs”???____No i żebym nie wiem jak się wysilała, to jednak nie potrafię połączyć znaczeniowych oksymoronów, tj. stalinowskiej literatury zaangażowanej i powieści reakcyjnej… Ale najwyraźniej potrzeba chłostania wybacza wszelką niekonsekwencję i logiczne wykluczenia byleby tylko mocno zagrzmieć… A to chyba właśnie jest retoryka PiS-owska….

      VA:F [1.9.22_1171]
      Rating: 0 (from 0 votes)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.