Jan Stradling – Złe kobiety

Złe kobiety

Kiedy myślimy o historycznych złych ludziach to w naszych myślach od razu pojawiają się takie osoby jak Hitler czy Stalin. Przykłady można oczywiście mnożyć, ale większość z nich będzie płci męskiej. Jan Stradling w swojej książce zatytułowanej „Złe kobiety” ukazuje przedstawicielki płci pięknej, które z powodzeniem mogły by stać w jednej linii z naprawdę okrutnymi mężczyznami.

Parę słów na początek należą się okładce, która przedstawia kawałek sznurka, który oplata trzy jajka. Jeśli ktoś ma jakiś pomysł co co chodzi to zapraszam do podzielenia się w tym w komentarzach. Chętnie się dowiem o co chodzi.

Stradling przedstawia wybrane biogramy kobiet, które cieszyły się złą sławą. Możemy przeczytać o paniach z każdej epoki – jest Mesalina, Kleopatra, Mata Hari czy Pani Mao. Postaci jest oczywiście więcej, a na na duży plus zasługuje to, że autor sięgnął także po historię mniej znanych postaci. I to nie tylko tych europejskich czy też amerykańskich. Elżbieta Batory to się już chyba wszystkim przejadła, chociaż również znalazła sobie miejsce w tej książce.

Złe kobietyPraktycznie każdy biogram jest napisany w ciekawym stylu. Zapoczątkowany jest fabularyzowanym opisem sytuacji, która dotyczyła konkretnej bohaterki. Jest to świetny pomysł, który naprawdę potrafi zainteresować. Niestety w jednym z przypadków, przy biogramie Katarzyny II (przez Rosjan nazywanej Wielką), autor popełnił dużo błędów merytorycznych, które zostały sprawnie wyłapane przez redakcję. Mimo wszystko podważa to wiarygodność Stradlinga. O ile Katarzyna jest powszechnie znana w Polsce to obawiam się o zgodność z faktografią przy takich postaciach jak chociażby Shi Xianggu o której, przyznaję uczciwie, wcześniej nie wiedziałem nic.

Stradling nie tylko opisuje najważniejsze wydarzenia z życia kobiet, ale stara się zawsze przedstawić swoją opinię. Nie zawsze mu to wychodzi, czasem stara się na siłę wybielić niektóre z postaci. Przy niektórych po prostu niepotrzebny jest komentarz, bo fakty mówią same za siebie.

Jeśli chodzi o formę graficzną to nie ma tutaj praktycznie nic do zarzucenia oprócz nieczytelnej czcionki jaka została użyta w śródtytułach. Naprawdę trzeba było się skupić, aby móc odczytać co jest tam napisane. Może i wygląda dobrze pod względem estetyki, ale pod względem użyteczności jest zupełnie do niczego. Ilustracje natomiast są bardzo dobrej jakości.

Dla osób zainteresowanych zaletą będzie także dość dobra bibliografia, która została przyporządkowana odpowiednim rozdziałom, co jest dobrym rozwiązaniem.

„Złe kobiety” to książka, którą można przeczytać z przyjemnością. Wielka w tym zasługa autora, który potrafił wybrać naprawdę ciekawe postacie i do tego często o niejednoznacznej historii.

Wydawnictwo:  Demart
Data wydania :  2010
Stron: 272
Cena: 30  zł

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
Ciekawe? Podziel się!
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • Google Buzz

3 thoughts on “Jan Stradling – Złe kobiety

  1. Prawdziwe złe kobiety niekiedy wpływały na potężnych i wpływowych mężczyzn. Zastanawia mnie też, jak wielki wpływ miały one na decyzje, jak bardzo mężczyźni buli im ulegli. Może być ciekawa lektura.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  2. Ciekawe na ile kobiety sa takie zle, a ile w tym prawdy ze sa jedynie marionetka. Pewnie byly w historii takie co znaczaco wplywaly na swoich mezow. Ciekawe co takiego ta ksiazka nam pokaze o roli kobiet w historii ;]

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  3. Obstawiam, że jajka są symbolem gniazda. Kobieta, samica, opiekunka gniazdka, a ten sznur być może miał być podobny do żmii, a więc symbol złej kobiety. Tak mi się to skojarzyło.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.