Brygada Dirlewangera

Oskar Dirlewanger

Historia jednej z bardziej okrutnych jednostek niemieckich działających podczas drugiej wojny światowej.

Oskar Dirlewanger urodził się 26 września 1895 roku a zmarł 7 czerwca 1945. Jego całą egzystencję zajmowała wojna. Same działania zbrojne zabrały mu siedemnaście lat a więc jedną trzecią całego życia. Trzeba przyznać, że miał wtedy dużo szczęścia. Był cztery razy ranny, w tym raz w głowę (w wyniku postrzału miał odsłonięte mózgowie).

Już w roku 1920 i 1921 był skazany na niewielką karę więzienia za ukrywanie broni. W 1923 roku wspierał pucz NSDAP w Monachium – wysłał tam pancerne formacje policji. W 1934 został skazany za odbycie stosunków seksualnych z czternastoletnią ochotniczką z Czerwonego Krzyża. Dirlewanger tłumaczył się wówczas, że dziewczyna powiedziała mu że jest pełnoletnia.

Mimo wszystko walka nie była jego jedynym życiowym zajęciem. W 1919 roku studiował na politechnice w Monachium, by następnie przenieść do Frankfurtu gdzie sześć semestrów spędził studiując ekonomię oraz prawo. Swoją edukację skończył jako doktor nauk politycznych.

Oskar DirlewangerKońcem 1940 Oskar Dirlewanger został wysłany do szkolenia wojskowego więźniów skazanych na kłusownictwo. Szkolenie to miało charakter selekcji, ponieważ spośród 80 wybrano tylko pięćdziesięciu pięciu. Średni wiek rekrutów oscylował wokół 30 lat.

Przez większość czasu do zadań jednostki należało tropienie partyzantów, kontrolowanie ludności cywilnej oraz zwalczanie czarnego rynku.

Akcją pilotażową brygady Dirlewangera była akcja na Białorusi (luty 1942 – lipiec 1944). Operacja „Bamberg” polegała na przeczesywaniu terenu oraz zwalczaniu partyzantów. Zakończyła się ona sukcesem brygady. Stwierdzono iż „bardziej niż jakakolwiek inna jednostka, iż nadaje się do walki z partyzantami w trudnym terenie”. Wtedy też oddział został wzmocniony liczebnie. Uczestniczył także w kilku innych operacjach. Mniej więcej w jednej na miesiąc. Wiele z nich kończyło się masowymi egzekucjami – likwidowano getta m.in w Baranowiczach, Lidzie. Działania te można okreśłić słowami wojna przeciwko rosyjskiej partyzantce oraz Żydom. Według danych na jedną skonfiskowaną sztukę broni przypadało piętnastu zabitych. Stąd też wniosek, że ofiarami operacji byli chłopi, oraz ludzie uciekający z gett. Inne zdobyte rzeczy to ziemniaki, zboże i bydło. Dużo to mówi z jakimi ludźmi przyszło walczyć.

Od roku 1943 jednostka została wzmocniona kontyngentami przestępców innego rodzaju. Były to jednostki określane mianem „aspoleczne”, „zawodowi kryminaliści”. Byli to ludzie skazywani za zabór mienia, napaść na ludzi (także ze skutkiem śmiertelnym). Miejsce w jednostce znalazły także osoby „słabiej rozwinięte intelektualnie”, „lekko upośledzone”, „psychopaci”.

Brygada Dirlewangera brała udział w Powstaniu Warszawskim. Wtedy to stracili minimum dwa tysiące osiemdziesięciu trzech ludzi. Wpływ miał tez to, że zastępca jednostki zainicjował strzelanie do ludzi wycofujących się podczas walki. Wtedy zaczęła się fala dezercji, która nawiasem mówiąc karana była śmiercią. Według maksymalnych szacunków z jednostki uciekło okołu. sześciuset trzydziestu żołnierzy co stanowiło od 5 do 10% stanu liczbowego brygady. Z Powstania zachowała sie relacja jednego z saperów, który widział jak działa grupa Dirlewangera. Atak na szpital:

„(…) drzwi wolno się otworzyły i pielęgniarka Czerwonego Krzyża wystawiła białą flagę (…) I wtedy nadeszli ci z SS. Natychmiast zabili polskich rannych i rzucili się na pielęgniarki, z których zaraz zdarli ubrania i je zgwałcili. (…) Na dziedzińcu gdzie stała szubienica, kłębił się tłum. Żołnierze ze wszystkich jednostek, SS. Ukraińcy zorganizowali koncert śpiewu i gry na flecie. (…) SS popychali nagie pielęgniarki, z rękoma na głowie, w kierunku szubienicy. Lekarzowi przycięli króciutką tunikę, założyli sznur na szyję i pociągnęli pod belkę, na której dyndało już z dziesięciu cywilów. Tłum śmiał się i wrzeszczał (…)”

Członkowie jednostki oceniają Dirlewangera bardzo pozytywnie. Nadali mu nawet przydomek „Gandhi” Mówili o nim, że jest człowiekiem prawym, uczciwym, o wielkiej odwadze i autorytecie. Co ciekawe niektórzy żołnierze nie wierzyli w śmierć swojego dowódcy i zamierzali szukać go w Egipcie, gdzie jakoby wyjechał. To bardzo ciekawa rzecz, że ktoś szuka swojego dowódcy, chociaż wie, że w jednostce panował terror. Trzeba pamiętać o jednym, ważnym fakcie. Oskar Dirlewanger decydował o życiu i śmierci swoich podwładnych. Przykład praktyk stosowanych w jednostce.

„P. O co obwiniani byli zabijani? O. Na przykład o dezercję, grabieże, kradzież. Ludzie ci byli przesłuchiwani przez kaprala, który w notatce pisał na przykład: ‚Proponuję dwadzieścia pięć razów kolbą dla tego człowieka’ albo ‚musi zostać rozstrzelany’. Robił to kapral Gluck, Oskar Gluck (…) P. Według pana, ile osób zostało rozstrzelanych podczas pańskiego pobytu w jednostce? O. Przebywałem w jednostce od połowy grudnia do połowy stycznia i w tym czasie, w ciągu jednego miesiąca, zabito dwudziestu ludzi”. „Tych trzech naruszyło dyscyplinę wojskową. Ponieważ znajdujemy się w sytuacji krytyczne, nie ma mowy o zmarnowaniu nawet kropli benzyny, żeby zawieźć ich przed sąd wojenny. Dlatego wyrok śmierci zostanie wykonany tu i teraz”

Według danych sędziego SS, śmiertelność w wyniku wyroków wynosiła około trzy promile miesięcznie.

Mimo tak groźnych kar dyscyplina w jednostce nie była najlepsza:

„Pijani żołnierze często wybijają szyby i niszczą wyposażenie, rozmyślnie uszkadzając meble. Od wczesnych godzin porannych słychać nie tylko śpiewy i muzykę, ale również i wrzaski, odgłosy bójek, tańców. Powracający do koszar żołnierze mają w zwyczaju krzyczeć i śpiewać”.

Nie najlepsze zachowanie prezentował także sam dowódca, który był znany z pociągu do alkoholu i kobiet. Podczas takich suto zakrapianych wieczorów miało dochodzić do wielu gwałtów, w których uczestniczyli także oficerowie.

Brygadę cechowało nieludzkie wręcz okrucieństwo. W 1943 roku byli chwaleni za wynalezienie nowego sposobu na wykrywanie min. Polegał on na zgromadzeniu mieszkańców rosyjskich wiosek razem by następnie kazać im iść zwartym szykiem przez zaminowane pole. W ten sposób ludzi ci detonowali miny zostawione przez aliantów. Podczas tej operacji zginęło w ten sposób od dwóch do trzech tysięcy mieszkańców. Z inicjatywy brygady spalono przynajmniej dziesięć wsi. Najprawdopodobniej dwa tysiące mieszkańców spalono żywcem w stodołach. Jeden ze świadków tych wydarzeń mówił, że pewien żołnierz wrzucił ze śmiechem czternastoletnie dziecko do ognia. Do innych działań należało bicie batem oraz zastrzyki ze strychniny, które prowadziły do śmierci w strasznych konwulsjach, które prowadziły nawet do złamania kości.

Na podstawie:

Ch. Ingrao, Czarni myśliwi, 2011

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 7.4/10 (9 votes cast)
Brygada Dirlewangera, 7.4 out of 10 based on 9 ratings
Ciekawe? Podziel się!
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • Google Buzz

4 thoughts on “Brygada Dirlewangera

  1. Tu chyba jest drobny błąd:

    "W 1934 został skazany na odbycie stosunków seksualnych z czternastoletnią ochotniczką z Czerwonego Krzyża."

    Nie dla wszystkich zapewne jest to kara…

    🙂

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.